Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Pobili i znieważyli

Data publikacji 03.06.2013

Policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Białegostoku zatrzymali czterech pijanych mieszkańców miasta w wieku od 25 do 31 lat podejrzewanych o znieważenie i pobicie 17-latka narodowości czeczeńskiej oraz zaatakowanie 28-letniego białostoczanina. Napastnicy usłyszeli już zarzuty i dzisiaj zostaną doprowadzeni do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie wobec nich tymczasowego aresztowania. Mężczyznom grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

W nocy z soboty na niedzielę dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku poinformowany został przez 17-letniego obywatela Rosji narodowości czeczeńskiej o jego pobiciu i znieważeniu. Z relacji pokrzywdzonego wynikało, że został on zaatakowany w autobusie komunikacji miejskiej, gdy wracał do domu. Tam podeszło do niego czterech mężczyzn, którzy od razu zaczęli go szarpać i bić oraz obrażać i znieważać na tle jego przynależności narodowej. Następnie, w związku z tym że nikt ze świadków zdarzenia nie powiadomił o całej sytuacji Policji, sprawcy odeszli. Policjanci, wspólnie z 17-latkiem, natychmiast rozpoczęli poszukiwania napastników. W ich ustalaniu wykorzystane zostały także kamery miejskiego monitoringu, z których jedna zarejestrowała opisanych przez pokrzywdzonego mężczyzn. Chwilę później cała czwórka była już w rękach  policjantów białostockiego Oddziału Prewencji. Okazało się, że zatrzymani to mieszkańcy miasta w wieku od 25 do 31 lat. Badanie alkomatem wykazało, że wszyscy byli pijani. Mieli od blisko 2,3 do ponad 2,8 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo wyszło na jaw, że tej nocy na ulicy Antoniuk Fabryczny sprawcy pobili również drugą osobę – 28-letniego białostoczanina. Agresywni mężczyźni trafili do policyjnego aresztu. Dzisiaj usłyszeli zarzuty pobicia i znieważenia osoby z powodu jej przynależności narodowej oraz zostaną doprowadzeni do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie wobec nich tymczasowego aresztowania. Sprawcom, których postępowaniem zajmie się teraz sąd, grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Dokładne okoliczności zdarzenia, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Białystok – Południe, wyjaśniają policjanci Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Powrót na górę strony